Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

May 17 2012

18:17
Szmuglowanie w Jarocinie, włosy na cukier i... najlepsza matura z polskiego w całej szkole. Taki był młody Muniek!

Twoje pierwsze wspomnienia?
Muniek Staszczyk: - Wychowywałem się na robotniczych osiedlach Częstochowy. Najpierw mieszkaliśmy w domku dziadka w dzielnicy Zawodzie. Z tego okresu niewiele pamiętam. Poza tym, że wsadziłem sobie groch do nosa i przyszedł pan doktor. Raz też strąciłem lustro. Opatrzności tylko zawdzięczam, że mam jedynie kilka blizn, a oczy pozostały całe.

Dzieciństwo spędziłeś, jak większość dzieciaków z twojego pokolenia, na podwórzu?

- Jasne. Kiedy miałem cztery lata, razem z rodzicami przenieśliśmy się na osiedle gomółkowskich bloków na Rakowie, potocznie nazywane "dzielnicą cudów". A na podwórku funkcjonowali gitowcy. Oni nas nie ruszali, bo byliśmy mali. A ich obowiązywał kodeks moralny. Pili wino i na gitarze grali piosenki typu "Czarny chleb i czarna kawa", "Dziewczyna o perłowych włosach". Mieli długie włosy i tatuaże. W domu babcia mówiła: "Zygmusiu, na stole jest rosołek".

- A potem wychodziłem na podwórko i zaczynała się lekcja życia typu opowieści o dziewczynach i w większości fikcyjnych wyczynach seksualnych (śmiech). To byli tacy erotomani gawędziarze, ale dla nas, publiczności małolatów, oni byli herosami.Te dwa światy: domu i podwórka, w moim życiu wzajemnie się przenikały. Po latach wydaje mi się, że tylko dwóch gości poza mną wybiło się i poszli na studia.

Jak ci się wiodło w szkole podstawowej?
- Miałem wtedy opinię dobrego ucznia. Ci drugoroczni ściągali ode mnie i dzięki temu miałem względny spokój, oni mnie chronili. Wszyscy w klasie nazywali mnie wtedy Mongoł. To dlatego, że byłem ostrzyżony na tzw. pazia. Co jeszcze? Już w podstawówce ciągnęło mnie do przedmiotów humanistycznych. Nałogowo też czytałem książki: Karola Maya, Alfreda Szklarskiego i Arkadego Fiedlera.

Byłeś maminsynkiem?
- W kontekście nauki to raczej ojciec mnie nadzorował. Był tokarzem w hucie i jak wracał do domu, to miał czas. Moja mama pracowała jako kierowniczka sklepu spożywczego. Miała dość ciężką robotę, po nocach wklejała do zeszytu kartki na cukier. Ludzie ciągle czegoś od niej chcieli, bo w PRL-u jedzenie było towarem wymiennym. Bardziej obecna była w domu w weekendy. Wtedy gotowała nam obiady.

Podrywałeś dziewczyny na muzykę?
- Jasne, ojciec kupił magnetofon Zetka 120 T, ogromną szafę na taśmy szpulowe, które śmierdziały rybą, bo pochodziły z ZSRR. I zaczęło się nagrywanie z radia. Wtedy płyt nie było wcale. Jak Jolka z sąsiedztwa wychodziła na podwórko, to Zetka lądowała na parapecie i na cały regulator. Ona szła i niby nie patrzyła w okno. Ja też niby nie patrzyłem. No i nic z tego podrywu nie wyszło.

Czy to prawda, że byłeś pierwszym punkiem w Częstochowie?
- Jak z kumplem pojechaliśmy na koncert Kryzysu i Tiltu, to przywieźliśmy do miasta nową religię.

Jak się wtedy ubierałeś?
- Pamiętam, że mama w dzieciństwie krzyczała za mną: "Zygmuś, włóż sweterek w serek i koszulkę". Ale już w 1978 roku z szafy ojca wyciągnąłem garnitury z lat 50., w jodełkę. Nosiłem też okulary przeciwsłoneczne, włosy ufarbowałem henną na rudo. Mama się oczywiście załamała. A mnie wzięła nowa fala i pierwsze przejawy buntu.

- Kiedyś z moim kumplem Słoniem przyszliśmy na lekcję religii w płaszczach po ojcach i z włosami ostro postawionymi na cukier. Przypięliśmy sobie znaczki według mojego pomysłu: "Częstochowa pali się z nudów". Ksiądz oczywiście wyrzucił nas z lekcji.

A jak wspominasz IV liceum ogólnokształcące, w którym wszystko może się zdarzyć...?
- Było najstarsze w mieście, z tradycjami. Specyficzny klimat, miks społecznych rodowodów. Nawet w naszym zespole, który założyliśmy w czwartej klasie liceum, dało się to odczuć. Ja i Słoniu mieliśmy rodowody robotnicze. Klawiszowiec pochodził z rodziny rzemieślniczej, a gitarzysta jest dziś profesorem na ASP. Był też Tomek, syn króla prywatnego biznesu, który miał wesołe miasteczko w Częstochowie. To właśnie on kupił nam wszystkim instrumenty: gitary, perkusję...

I wtedy zaczęła się wasza kariera?
- (śmiech) Nikt z nas wtedy grać nie umiał, ale co z tego. Myśleliśmy: "Jesteśmy kumplami, spróbujemy". Punk rock był impulsem typu "zrób to sam". Ja byłem jednak potwornie leniwy. Znałem może trzy chwyty na gitarę. Chłopaki rysowali mi jakieś tabelki z akordami, ale i tak nic z tego nie wychodziło. Stan wojenny wstrząsnął wszystkimi, ale dał nam, chłopakom, impuls do tworzenia. W opozycji do państwa, w zasadzie do wszystkiego. Wtedy kultura naprawdę bardzo dobrze się miała, bo artysta głodny to artysta płodny.

Kto pisał wam teksty?
- Ja oczywiście! Pisałem o tym, że jest niebezpiecznie na ulicy, że można dostać w łeb. Trochę też o bzdetach. W jednym kawałku wrzeszczałem na przykład: "Nienawidzę maty, nienawidzę taty, nienawidzę siebie, nie!". Bzdura jakaś, dziecinada. Wtedy nie wiedziałem, że to będzie moje życie, mój zawód. Robiłem to, by zabić czas.

Maturę zdawałeś w stanie wojennym?
- Tak, pamiętam, że studniówkę mieliśmy tylko do godziny 21.00, w dodatku przy zaciągniętych zasłonach. O 22.00 trzeba było już być w domu.

A ja w tym czasie byłem poważnie zakochany. Ona mieszkała blisko dworca PKP. Do mnie był kawałek, a na dworze zimno jak diabli. Kiedyś się u niej zasiedziałem i kiedy wracałem do domu z gitarą basową, złapało mnie ZOMO.

- Byli naprawdę agresywni. Pytali: "Co masz w tym pokrowcu? Może karabin?". Ja, że gitarę. A w środku pokrowca miałem teksty naszej kapeli, które mogły zostać potraktowane jak ulotki polityczne. Puścili. Uciekałem do tramwaju.

Jak wspominasz czasy studenckie?
- Dostałem się w 1982 roku na polonistykę na UW. Zdałem egzamin, nie jakoś super. Były wtedy punkty za pochodzenie. Pewnie je dostałem... Mieszkałem w akademiku na ul. Kickiego, na Grochowie. Od pierwszego roku trwała balanga nieustająca. Czułem się jak w komunie, bo wszyscy wtedy byli biedni, ale jedzenie i kasę sobie wzajemnie pożyczali.

- Wtedy ludzie byli ze sobą bardzo złączeni. W opozycji do systemu. Wszyscy słuchaliśmy Kaczmarskiego, chodziliśmy na manifestacje. Pamiętam napiętą atmosferę, pamiętam gaz łzawiący. Wszystko pamiętam.

Podobno pracę magisterską napisałeś o sobie?
- Wtedy dziewczyny na polonistyce pisały o Jarocinie, nawet do niego nie jeżdżąc. A profesor Roch Sulima powiedział mi: "Niech pan za dużo nie czyta, niech pan pisze o sobie". Napisałem historię zespołu undergroundowego w Polsce w latach 80.

Pewnie teraz powiesz, że kiedyś było lepiej...
- Ja bym do PRL-u nigdy nie wrócił. Tak gadają zgredy. Życie trzeba brać takie, jakie jest. Już nigdy nie będzie "kiedyś".

-Pierwszy punk w Częstochowie, wywiad z Muńkiem Staszczykiem

Reposted byfajnychnielubiedeparts

May 14 2012

19:12
Reposted fromMagoryan Magoryan viaSayid Sayid
19:11
9202_adcc_390
Reposted fromxempx xempx viaconsequence consequence
19:09
5353_843d_390
Reposted fromrustling rustling vian3ptun3av3nu3 n3ptun3av3nu3
18:52
0584_8995_390
Reposted fromtypromantykaq typromantykaq
15:13
Jesteś podwiniętą rzęsą pod moją powieką.
— PP
Reposted fromjablkozcynamonem jablkozcynamonem
14:41
Głupie 'nie mam czasu'. Płakać się chce.
14:40

Mam wrażenie, że zdanie 'nie mam czasu' jest pierwszym symptomem zabijającym relacje międzyludzkie typu przyjaźń, miłość czy jakikolwiek inny związek.

-kerkun.soup.io

May 11 2012

May 09 2012

20:23
18:03
Nie umiem się przekonać do wersji Anny Marii Jopek, pustkowa bardziej mnie ujęła, nie wiem dlaczego. Byłabym za to bardzo wdzięczna za wersję jazzową. To mój adres mailowy: nawylotranemam@interia.pl
11:29
Ktoś wrzuca fajny cytat. Komuś innemu też się podoba, więc wpada na genialny pomysł, aby dodać go na swoją Zupę kilka dni później, bo przecież SAM ZNALAZŁ GO W KSIĄŻCE LUB W INTERNECIE I NICZYJA ZUPA MU W TYM NIE POMOGŁA. Taka zasada kradzieży zupowych treści i obrazków.
Reposted bymiss-avariawelcometothejungle

May 08 2012

19:04
Za wszystko- za chwile, których brak, nienawidzę cię.
— Myslovitz, Srebrna nitka ciszy // tęsknię bez końca
Reposted bypoppyseednoticeablemusiicKarroovoguleneverstopbelievingexactementwoolowinkakrzyczdzifkoajmagamiyodziewczynawolczykijaheavymentalzupa-z-kotamelancolieeelfzadalekoniemaproblemumiraclesAlizarynajust-jeannecompletelydifferentimportantmojeoczysatwojetoniewszystkoscaredrotflmishastapoulernecropixienecropixiemeredithsheilaazanimpojdecherrycokeeCuukierekpeacezuziankax3katjielaj9721madeinchinaohhmarigold4everyoujustandniewartozyctylkodlasiebiewersjakieszonkowaPorcelanowaim-so-retardedCuukierekCuukierekzombieegirlnaplittleproblemkochamciepastelinafollowedwrajtalotlikevegasrealityisabitchmadinsanetoffifeecarremalinowowasummerkissanielewskakapsdotyk-dzwiekunensiekamilsonzolusiowopeudechance3red-trainersLooriXzapachjasminuMrsDarknessHerecomesthesunladynancyeredvarethgalaxyitmakesmecalmnietutejszasadworldchoosyarienaitsunokarlowatebonsaidesouffleMagnolia11kotpsotaboutagirlstachowiakdeadlyesperazakazane
18:17
Czas przemija, pamięć nie.
— Artur Rojek, Kot i pelikan
Reposted byvillain94zihuatanejotoutpelikan18convoitiselovesweetsdepartsmiss-avariafajnychnielubiecelebrationrotflmojeoczysatwojezanimpojdesmilehslexxiebestfriendsforevertoniewszystkowhosaysniewartozyctylkodlasiebieostatniSayidmisery4everyouabracadabraawersjakieszonkowaMishaalexandrianewworldmapMoooniseashellwithoutwordmeredithtocfallowmeladynancylittleprincemychaaa95mary-jade-blade
17:52
Odchodząc zabierz mnie. Proszę weź mnie też.
— Republika
Reposted fromNicTuPoMnie NicTuPoMnie viadnienie dnienie
13:20
Otwarte okno kusi cię wiosną.
— Variété, Zamknij wszystkie drzwi
Reposted byunspokennoticeablemusiiccitiesofnightloveyamuminMefirCuukierekeredvarethinsanedreamermadeinchinasannCelestinaAnabellSalvatoreumalowanawishyouwereheredisgraceeredvarethyoungadultlive-grow-flourishkaatgoodbyemyloverfeliscatuswodolankaitjenMagnolia11shineinschyziacarrientbtfsnikerslovesweetsthiscouldbeheavensiarczanolcikdynamitelovlysomethingfromheartresponsekatjieconsequenceallmytearscytrynowatruuthflyleafgoodbyemyloverakswhosaysMrsDarknesszuziankax3drunkwhipsterkamykowataleatrappedinthedreamsworthlessinventioncharlie69qlemiLooriXdagmarozaurtoffifee100sunsHerecomesthesunszyszkabestfriendsforeverconsequencepoulerddrunkpoppyseedcatchmelaterruk0lamagdanestorLostInsidelanzaArwenUndomielsom3thingwild456jobiTurnUpdreamerlivecelebrationvanillerskyilikemypigniewartozyctylkodlasiebieblackbettyzwerbowana13-dayslubiepowidlatrawkaaaHambreDelAlmaladynancyumalowanadeathiswaitingremindmebetterdaysteczowochmiel66EtienintrudergorzkaczekoladajnnaoktawiiamiejscegdzieumierajakotynotforgetmefenoloftaleinathosecookiesaremineotojestkasiacelebrationdeviliafollowedpeoplealwaysleavemalaMiiwersjakieszonkowapeaceironiqueMishaSayidcharmeinsensibilitylitkalittle-thingsMsSuzannalajflyhighmisery
11:34
Gdzie jesteś? Gdzie jesteś? Przyjdź. Ułożymy się w trawach wysokich bardzo, nikt nas nie dojrzy, niebo tylko i ptak na niebie przelotem, nikt nas nie skaleczy, słońce nas będzie dotykać, a ja włosy twoje lekko, słoneczne włosy twoje przepiękne. Gdzie jesteś? Przyjdź. Przyjdź.
— Edward Stachura, Jeden dzień (Listy do Olgi)
11:34
Na świecie ma się do wyboru tylko samotność albo pospolitość.
— Schopenhauer
Reposted fromstrofka strofka vialucidpapillon lucidpapillon
11:32
11:13
pamiętam jak kiedyś byliśmy pewni, że zawsze będziemy istnieć.
Reposted fromsloncepoburzy sloncepoburzy viamartuszka martuszka
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.